7. DLACZEGO KOCHAMY PERFUMY ? / część siódma-podział marek , co to znaczy niszowe, premium, luxury ?/

22-04-2017

DLACZEGO KOCHAMY PERFUMY ? / część siódma-podział marek , co to znaczy niszowe, premium, luxury ?/

"Perfumy to niewidoczny, ale niezapomniany i niedościgniony dodatek. Są zapowiedzią przybycia kobiety, pobrzmiewają jeszcze, gdy ona już odeszła"- Coco Chanel.

W języku potocznym używa się – często nieprecyzyjnie - nazwy „perfumy” dla określenia wszystkich płynnych kosmetyków nadających ciału przyjemny zapach. Wiemy już, że pachnidła różnią się między sobą koncentracją olejków zapachowych w rozpuszczalniku, którym zazwyczaj jest etanol. Im większa zawartość olejków zapachowych w alkoholu, tym lepsza jakość produktu i wyższa cena. W ostatnim artykule przedstawiłam podział zapachów ze względu na stężenie zawartych w nich olejków eterycznych, ale jest jeszcze jedna ważna klasyfikacja zapachów:

  • LIFESTYLE lub potocznie zwane zapachami mass-marketowymi (np. Bruno Banani, James Bond, Mexx, Gabriela Sabatini, Naomi Cambell, Christina Aguilera) to najtańsza grupa zapachowa dostępna na półkach sieciowych drogerii i supermarketów. Na ogół są one dedykowane młodym osobom z niewyrobionym „nosem”, trudno je nazwać arcydziełami perfumiarstwa. Często wspomagają kieszeń piosenkarek, modelek, sportowców, którzy dzięki swojej popularności, z łatwością zarabiają dodatkowe pieniądze, bez konieczności komponowania wyszukanych nut zapachowych czy dobrej koncentracji zapachowej.
  • PREMIUM lub semi-selektywne (np. Hugo Boss, Carolina Herrera, Paco Rabanne, Trussardi) – półka, na którą warto już zwrócić uwagę. To marki powiązane z domami mody, które dbają o jakość swoich produktów. Szukajmy ich w perfumeriach, gdyż w drogeriach raczej spotkamy mniej lub bardziej udane „podróbki”. (W tym roku w Polsce są wytoczone 2 sprawy sądowe przez marki Paco Rabanne i Caroline Herrere podrobionych - przyznam – brawurowo -produktów pod ich nazwą, ściąganych masowo z rynku chińskiego , czeskiego i niestety polskiego. Na przełomie roku w Polsce zamknięto dwie rozlewnie „podróbek” w Łodzi i w Warszawie. Kupując coś za połowę ceny cieszymy się, że zaoszczędziliśmy, a my najczęściej zostaliśmy oszukani… Często zdumiewa mnie fakt, że marka wycofała produkcje jakiegoś zapachu 6-8 lat temu, a nadal można kupić ten zapach. Nasuwa się stwierdzenie, że albo jest to produkt oryginalny tylko bardzo wiekowy, albo falsyfikat , tylko podobnie pachnący…. Rynek perfumeryjny jest ogromny i walka z tym procederem, to niestety walka z wiatrakami…) Same zapachy tych marek warte są sprawdzenia, ich producenci dbają o szczegóły nie tylko takie, jak opakowania, ale i koncentracje dość dobrych gatunkowo olejków eterycznych.
  • LUXURY lub selektywne (np.Chanel, Christian Dior, Lalique, Gucci, Prada, Bentley), to najlepsza półka zapachowa, gwarantująca trwałość i dbałość o szczegóły. Musimy jednak pamiętać o tym, że marki Premium i Luxury inwestują wielkie sumy w promocję swoich produktów, gdyż rynek perfum jest przesycony. Co roku na świecie pojawiają się setki nowości i tylko co dziesiąty zapach utrzyma się na rynku dłużej niż 5 lat. Z tego powodu akcje promocyjne są drobiazgowo zaplanowane. Perfumy te promowane są w mediach i czasopismach, dedykowane szerokiej grupie odbiorców, których często do wyboru perfum skłania właśnie kampania reklamowa. Niestety przy tak dużych wydatkach na promocję nieustannie szuka się sposobów na obniżenie kosztów produkcji, stąd naturalne ekstrakty zamieniane są na chemiczne odpowiedniki. Ekspert w dziedzinie zapachów - Władysław S. Brud - twierdzi, iż wartość samego pachnidła stanowi niewielki procent jego ceny finalnej. Reszta to marka, promocja, reklama, dystrybucja… wreszcie butelka, nakrętka, opakowanie. W efekcie klient płaci przede wszystkim za astronomiczne koszty, jakie ponosi marka, by wypromować zapach. Taka jest cena za snobizm posiadania czegoś, co uchodzi za produkt luksusowy…
  • MARKI NISZOWE lub luksusowe (np. Creed, Amouage, Frapin, Houbigant, Escentric Molecules, Lubin, Montale) – klasa sama w sobie. Często są to arcydzieła perfumiarstwa, które tworzą znakomite „nosy”- kreatorzy perfum. Myślę, że to już pogranicze sztuki użytkowej. Perfumeryjną niszę często nazywa się Wielką Sztuką Perfumiarstwa.

Prowadząc swój sklep zapachowy z markami Premium i Luxury od prawie 20 lat, z markami niszowymi spotykałam się tylko na zachodzie Europy, nic dziwnego, że u nas były one postrzegane jako – zapachy dla koneserów, znawców. Dopiero od kilku lat są one dostępne w naszym kraju. Cieszę się, że mogę je gościć również w swojej perfumerii.  Zapachy te w odróżnieniu do marek ogólnie znanych, unikają reklamy, nie są również ogólnodostępne, więc nie spotkasz ich na lotniskach i w sieciach perfumeryjnych. Zwykle są w rękach rodzin od pokoleń, cechuje je szczególna dbałość o koncentracje naturalnych olejków eterycznych i jakość flakonów, często wykonanych z cennego kryształu . Ogromne pieniądze jakie marki selektywne wkładają w reklamę i promocje – marki niszowe przekładają na koncentracje olejków, jakość i opakowanie. To kolosalna różnica.

Pewnie , że jak kupujemy J’adore Diora, to czujemy się w tym zapachu tak jak reklamująca go piękna Charlize Theron. Magia reklamy działa na naszą podświadomość, ale płacimy też, kupując ten nietuzinkowy zapach, właśnie tej pięknej aktorce za to „wyobrażenie” zapachu.  W markach niszowych nie mamy już „wyobrażenia” – mamy „tylko” albo „aż” – zapach i to co w nim najważniejsze.

O co chodzi w tej Wielkiej Sztuce Perfumiarstwa, która jest coraz bardziej rozpoznawalna – również w naszym kraju?

To już w następnym artykule.

 

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mojej perfumerii na testowanie zapachów niszowych  - My Beauty  na ul. 55 Pułku Piechoty 30 w Lesznie lub na stronę internetową : www.sklep.mybeauty.com.pl 

Edyta Chudzińska