16. ZA CO KOCHAMY PERFUMY - ZA CO KOCHAM CLARINS-a /część 16-ta . Z Clarins życie jest piękniejsze !/

22-09-2017

Już 15 artykułów o perfumach za nami, mam nadzieję , że państwa nie zanudziłam moją pasją do tego bajkowego świata. Jeżeli wiecie już jak wąchać zapachy, jak rozpoznawać nuty szlachetne i naturalne od chemicznych zamienników, to bardzo się cieszę – ponieważ na pewno znajdziecie wśród ogromnej ilości zapachów – swój ulubiony. Nie kierujcie się reklamą, opinią przyjaciół , tylko własnym nosem, a z pewnością spotkacie swój indywidualny zapach, który pokochacie.   I tego państwu z całego serca życzę.

Jest  ogromnie wiele marek zapachowych o których mogłabym pisać bez końca, zwłaszcza takich , w których się zakochałam bezgranicznie – markach niszowych, które są arcydziełami perfumiarstwa i do których poznania zachęcam w mojej perfumerii. Staram się wybierać tylko takie zapachy, na które ja sama wydałabym pieniądze. Naturalne składniki, piękne flakony i zapach, który jest nieskazitelnie piękny. Nie reklama, nie opinia, ale własny nos. Zapraszam na test zapachowy do mojej perfumerii.

Aby przybliżyć markę CLARINS muszę opowiedzieć państwu moją własną historię, jak tę markę poznałam. Było to ponad 30 lat temu ! Byłam dorastającą młodą dziewczyną w czasach kiedy u nas panował ustrój komunistyczny, na półkach sklepowych nie było nic, a o kosmetykach można było tylko pomarzyć. Miałam to szczęście, że część mojej rodziny mieszkała we Francji. Siostra mojej babci wraz z mężem po wojnie wyjechała tam za chlebem i lepszym życiem… Takie mieliśmy czasy. Wujek był górnikiem w zagłębiu węglowym Lille. Wiedli dostatnie życie.

Kiedy rodzice zabrali nas do tego pięknego i bogatego kraju, jako młoda dziewczyna nie mogłam zrozumieć, dlaczego – oni mają wszystko, a nam w naszej ojczyźnie brakuje wszystkiego. Wschód i zachód. Czarne i białe. Szare i kolorowe. Młodej dziewczynie trudno było to zrozumieć…..

Podczas podróży do Francji i dzięki pomocy rodziny udało mi się zobaczyć wiele lat temu Paryż, który mnie zachwycił ! Zobaczyłam wtedy najpiękniejsze miejsca: wieże Eiffla / Tour Eiffel /, łuk tryumfalny / Arc de triomphe /, Katedre Notre Dame / Cathédrale Notre-Dame /, płynęłam statkiem widokowym po Sekwanie podziwiając piękno tego starego , niezniszczonego przez wojne miasta. 

Kiedy weszłam na ulice a raczej aleje Pól Elizejskich  /Avenue des Champs-Élysées / w Paryżu oniemiałam widząc przepych i bogactwo ekskluzywnych sklepów tam będących , bałam się nawet wejść do środka , podziwiając z otwartą buzią przepiękne witryny sklepowe. Cocia wiedząc już o tym, że marzę, aby być kosmetyczką w przyszłości zaprowadziła mnie do największego sklepu na świecie właśnie na tej ulicy- francuskiej sieci Sephora, który właśnie tam się mieści, kazała mi wejść i go zobaczyć w środku, sama jednak nie weszła, usiadła na ławeczce i tajemniczo powiedziała mi , że ona tu zakupów nie robi, ale powinnam to zobaczyć. To kolos, oglądałam ten olbrzymi sklep z kosmetykami z zapartym tchem .Nie wiem ile czasu tam spędziłam,wyszłam z tego sklepu z bólem głowy i ogromnym żalem , że na nic biednej Polki nie stać. Ciekawiło  mnie też to, dlaczego ciocia nawet nie weszła ze mną do tego sklepu, dlaczego powiedziała, że ona tu nie kupuje. Wkrótce ta tajemnicza sprawa miała się wyjaśnić.

 

Podczas mojego pobytu we Francji, który pamiętam do dzisiaj, jakby to było wczoraj, ciocia zabrała mnie również do starego, pięknego miasta Lille – leżącego w historycznej francuskiej Flandrii,  gdzie niedaleko mieszkali  i tam zaprowadziła mnie do małej perfumerii, gdzie weszła razem ze mną i ekspendientki z radością ją powitały :- Bonjour dame Patryas, agréable de vous voir, ca va ? / Dzień dobry pani Patryas, miło mi panią widzieć, co słychać, jak się pani ma ?/  Natychmiast zrozumiałam, dlaczego ciocia nie chciała nawet zajrzeć do ogromnej sieciowej perfumerii w Paryżu ! Mam nadzieję, że i państwo to już zrozumieliście. Na środku małej perfumerii były schody prowadzące do gabinetów kosmetycznych marki CLARINS ! Kiedy jedna z pracownic pokazała mi taki gabinet, ciocia zrobiła tam zakupy. Dostałam torebkę z upominkiem od niej – esencjonalnym olejkiem do ciała CLARINS i kilkoma próbkami zapachów. Był to mój pierwszy ekskluzywny kosmetyk w którym zakochałam się bez pamięci i który do dzisiejszego dnia towarzyszy mi podczas codziennej pielęgnacji mojego ciała. Niesamowite, że te produkty Clarinsa do ciała i twarzy składające się w 100% z olejków roślinnych przetrwały tyle lat w niezmienionej formie !

 

Kiedy wyszłam z ciocią z tej perfumerii, powiedziałam jej, że jeżeli nie zostanę kosmetyczką to wiem, że będę sprzedawcą w takiej właśnie małej perfumerii , szybko też zapomniałam o perfumerii sieciowej, bo doskonale zrozumiałam co ciocia miała na myśli wcale tam nie wchodząc.

Nawet przez głowę mi wtedy nie przeszło, że mogę sama kiedyś mieć taką małą perfumerie, oraz autoryzowany salon Clarins Beauty Spa  , wracałam przecież do komunistycznego kraju, gdzie na półkach sklepowych było pusto… Za masłem i papierem toaletowym stało się w długich kolejkach, a o kosmetykach można było tylko pomarzyć…

Dlaczego z Clarins życie jest piękniejsze ? To już w następnym artykule.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na zakupy i zabiegi marki Clarins do perfumerii i gabinetu Clarins Beauty Spa na ul. 55 Pułku Piechoty 30 w Lesznie . Tel: 65 526 74 45

www.mybeauty.com.pl, www.sklep.mybeauty.com.pl

                                                                                Edyta Chudzińska